Stefan Kosiewski![]() Utwórz swoją wizytówkę |
Blog > Komentarze do wpisu
Bohdan Poręba przeciwko kliszom zniekształcającym sylwetki Polaków - vide: Dziennik.pl 13-14.09.2008
03-728 Warszawa ul.Targowa 33m35 22-8181985\501394583 bohdanporeba2@wp.pl Redakcja "Dziennika" Redaktor naczelny Pan Robert Krasowski Redaktor Robert Mazurek autor wywiadu z Bohdanem Porębą z dnia 13-14 09.2008 Redaktor Piotr Zaremba W numerze pańskiego pisma z dnia -13-14 wrzesnia 2008 ukazał sie wywiad ze mną,który podległ bezprzykładnej manipulacji.Nie jest bowiem ani wersją, którą przedstawił mi autor wywiadu ani z wersją przeze mnie adiustowaną.W związku z takim skandalem, domagam sie wydrukowania tego listu. Redaktor Mazurek przyszedł do mnie, zapewniając o poszanowaniu mojego prawa do adiustacji oraz przedstawiając koncepcję wywiadu jako apolitycznego,nastawionego raczej na prywatną sylwetkę rozmówcy, czyli moją.Odżegnał się od ,metody "Gazety Wyborczej" zaczynającej stereotypowo każde zdanie o mnie od "czarnokomunistycznego i antysemickiego" "Grunwaldu".Chociaż musze powiedzieć,że ostatni wywiad ze mną w "Gazecie Wyborczej",był uczciwy. Tymczasem wydrukowany wywiad,zrezygnował z wszystkiego co prywatne a co w tekście przedstawionym mi do adiustacji,zawierało wiele miejsca. A więc nie chodziło o portret człowieka ale o to, by wywiad był podporządkowany słowu wstępnemu Pana Piotra Zaremby, który powtarza w nim argumenty Rakowskiego(przyszłego pierwszego sekretarza PZPR) oraz Michnika śmiertelnie obawiającego się, jak sam wielokrotnie powtarzał, Polski narodowo-katolickiej a więc takiej o jaką walczyły oszukane masy "Solidarności". Portret wydrukowany w "Dzienniku",to portret przede wszystkim człowieka przegranego. Dlatego usunięto w druku wszystko o moim ostatnim dokonaniu, które zrealizowane najpierw w wersji teatralnej i później filmowej, poza wszelkimi oficjalnymi układami w kulturze i za prywatne pieniądze,wraz z premierą w Chicago i objazdem USA zajęło mi 2 lata.Chodzi mianowicie o "Zmartwychwstanie" Lusi Ogińskiej. Lepiej celom redakcji pasował Poręba załamany i pogodzony z anty konstytucyjnym postępowaniem ministrów dzielących artystów na prawidłowych i wyklętych.A konstytucja,nawet ta kulawa, mówi w artykule 32 pkt.2 że "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym,społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny".A w punkcie pierwszym :"wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne" Czy ministrowie nie są władzą publiczną? Tylko,ze Porębę złamać nie tak łatwo!Nie udało się przez skazanie w latach sześćdziesiątych na sześcioletnie bezrobocie,nie uda sie i teraz.Piłsudski powiedział:"przegrać a nie ulec, to jest zwycięstwo"! Przejdżmy teraz do przedsłowia Pana Piotra Zaremby. Pan Zaremba pisze, iż jestem źle zapisany w historii . Ejże, Panie Redaktorze!Czy niezbyt pośpiesznie wydaje Pan wyroki w imieniu historii?Czy nie myli Pan z historią, triumfalizmu internacjonałów i masonów wyniesionych na plecach "Solidarności" do władzy ? I gotujących nam powrót do sytuacji Polski z Kongresu Wiedeńskiego? Czy nie temu miały służyć haniebne warunki traktatu akcesyjnego do Unii Europejskiej a dzisiaj wprowadzanie obcych baz,to co,że teraz amerykańskich zamiast rosyjskich? Jedne i drugie wystawiały Polskę na pierwsze uderzenie atomowe?Czy nie temu służył triumfalny benefis (wykluczjący dyskusję) zorganizowany historycznemu kłamcy, Janowi Tomaszowi Grossowi( jestem po kwerendzie akt IPN i sądowych).Czy nie temu służyło wsparcie Michnika,Frasyniuka,Kuronia,Kwaśniewskiego dla Juszczenki budującego dziś masowo pomniki mordercom Polaków w rodzaju Stefana Bandery,czy Romana Szuchewycza lub "Sawura" Klaczkiwśkiego? Czy nie temu służyło potępienie "akcji Wisła" która przerwała wojnę trwającą wtedy dla Polaków już osiem lat? Pan Zaremba pisze iż jest czterdziestolatkiem.To tłumaczy, iż dla Niego, imputującego mi związki z Moczarem, co ma przestraszyć i odepchnąć ode mnie czytelnika cytuję:"..Poręba akceptuje komunizm w jego szczególnie odpychającej, zamordystycznej wersji,utożsamianej z Mieczysławem Moczarem" .Ejże, to już nie była najbardziej zamordystyczna wersja Bieruta,Bermana, Różańskiego,Romkowskiego,Światły, Morela,Wolińskiej,Stefana Michnika:? Z czasu niszczenia wszystkiego co polskie, czego przykładem było uwięzienie nawet polskiego komunisty Gomułki jak i głowy katolickiego kościoła Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Pan redaktor Zaremba pisze iż po raz pierwszy poczuł oddech wolności wraz z "Solidarnością". To potrafię zrozumieć. Ale ja pierwszy raz oddech wolności poczułem po śmierci Stalina i w roku 1956 potem w 1968. I proszę się odwołać do wypuszczanych wtedy masowo z wiezień akowców, torturowanych i widzących z celi egzekucje swoich kolegów, komu przyznaliby rację? A wypuszczani akowcy masowo wstępowali wtedy do ZBOWIDU. Podobno do dzisiaj jest ich tam więcej niz w innych akowskich organizacjach! Pan redaktor Zaremba powtarza po goebbelsowsku ukute oskarżenia,że zwalczaliśmy w "Grunwaldzie" "Solidarność".Odwrotnie: na wiecu "Grunwaldu " solidaryzowaliśmy się z masami "Solidarności" (np.w przemówieniu byłego Komendanta AK dr.Waltra Janke). Ostrzegaliśmy natomiast przed możliwością powrotu na jej plecach, internacjonałów wywodzących się z UB. Dlatego wywiesiliśmy portrety morderców sądowych, w tym Stefana Michnika.To ten ostatni portret spowodował furię fałszywych, do dziś powielanych oskarzeń. Rakowski (przyszły I sekretarz PZPR i Michnik pisali o "Grunwaldzie" jako najbardziej obskurnej komunistycznej jaczejce.A w naszym apelu na cześć ofiar UB i mmorderców sądowych ja jeden byłem członkiem partii. Tak pisano o Stanisławie Skalskim,Walterze Janke ,Kazimierzu Studentowiczu,Tadeuszu Bednarczyku, czy wyrzuconym z wojska i partii Kazimierzu Ćwójdzie! Czy gdybym był wrogiem "Solidarnośći", byłbym trzykrotnie zapraszany przez "Solidarność" portu "Gdynia" gdzie przy całej załodze ostrzegałem ich przed tymi,którzy mieli inne intencje niż patriotyczna narodowa i katolicka "Solidarność"? Czy zgodziłbym sie jeszcze przed kolaudacją "Polonii Restituta" na oddanie jej pod "sąd boży" kierownictwu łódzkiej "Solidarnośći"? Recenzja w piśmie "Solidarność Łodzi" kończyła się słowami,że jeśli ten prawdziwy i wstrząsający film będzie miał trudności, to 9 mmilionów członków stanie w jego obronie!O ile dobrze pamiętam autorem tej recenzji był Stefan Niesiołowski. I ostatni powielany mit: antysemityzm. Sam wzywałem do apelu bojowców Getta Warszawskiego. A postać Tadeusza Bednarczyka ukazuje absurdalność tego oskarżenia.Antysemitą nazwano pełnomocnika AK d.s getta warszawskiego,od 1940 roku organizatora w imieniu Polski Podziemnej żydowskiego ruchu oporu,złożonego z Żydów oficerów i podoficerów Wojska Polskiego! Uczestnika wraz z dwoma plutonami AK ,walk w getcie w czasie powstania? Nie!Antysemityzm zarzucony "Grunwaldowi" miał być tarczą dla demaskowanych przez nas publicznie morderców sądowych, w tym StefanemMichnikiem. Nie wiedziałem tez, że wywiad ze mną,będzie umieszczony umieszczony w tym samym numerze,wraz z artykułem Pani Anity Zuchory p.t."Bóg,honor..i kamera w ruch!" w którym autorka poświecając mi sporo miejsca,broni prawa twórców do dowolności wobec prawdy historii.Ostatnie, akurat udane pozycje teatru faktu TV, atakuje za ich "jednowymiarowość". Autorka, mówiąc w skrócie, nawołuje do powrotu do "Szkoły szyderców " i pretekstowego traktowania prawdy historycznej. Bohdana Porębę i jego "Hubala" traktuje jako modelowy przykład jednowymiarowego,i koturnowego heroizmu. I stawia mi zarzut, iż nie pokazałem w tym filmie scen rozstrzelania jeńców niemieckich ,sceny łózkowej majora z łączniczką Tereską . Nie pisze,że wyrzuciłem też finał ze śmiercią w bezsensownej szarży. Wyrzuciłem, bo te scejny nie miały nic wspólnego z prawdą! Na szczęscie współpracowałem cały czas z sześćdziesięcioma żyjącymi jeszcze żołnierzami oddziału.. Adiutant majora i dowódca piechoty byli ze mną przez cały czas realizacji. Miałem też odzyskany pakiet rozkazów "Hubala". Pani Anita Zuchora zdemaskowała się na moim i "Hubala" przykładzie,nawołując do zakłamywania historii dla uzyskiwania efektów potrzebnych...komu? Nie trudno domyśleć się ,że Pani Zuchora broni w podtekście postawy odżegnującego się od obowiązku wierności historycznej twórcy nowej wersji filmu o "Westerplatte", który wywołał protest społeczny jeszcze przed realizacją.Na "Hubala" poszło do kin 12 milionów widzów.Polski widz wybiera wierność prawdzie i odpowiedzialność za kształtowanie świadomości przez artystę. wtorek, 16 września 2008, kultur
|